PKS Wrocław Tablica odjazdów


Blog dla inteligentnych ludzi

Słońce Wam przywiozłem wraz z planowym przyjazdem pociągu, udałem się na hol pod tablice odjazdów, poczekałem chwilkę, zdzwoniliśmy się z Kamilą, potem rozmawiając przez komórkę szukaliśmy dłuższą chwilę Aldy, która stała od nas 20m Dziewczyny zabrały mnie na przystanek PKS (chyba), siedliśmy na ławce i rozprawialiśmy na różne tematy (niech no mi dziewczyny pomogą w tym, jakie to były, pamiętam, że przygody w pociągach był omawiane ) Potem zebraliśmy się poszukać mi pociągu, zrobiliśmy sobie zdjątka przy jego tabliczce i żem ruszył żegnany chusteczkami (zaprawdę fajny zwyczaj wrocławski ). Zdjęcia (mam aż chyba 3 , reszte ma Alda ) wrzucę później, dopiero do domu trafiłem z majówki

A dziś jadąc przez Wrocław chciałem Wam zawieść chmurki z Gliwic, ale mieliście więcej, więc nie to nie

Odkąd zima i temperatury rzędu 0 do -10stopni zagościły w Polsce na kolei mamy "armagedon". Ale tym razem nie będzie o 8h opóźnieniach lub 6h w zimnym wagonie.
Interesuje mnie czy Państwo na forum jeżdżący z Wrocławia też zauważyli sposób podawania opóźnień pociągów PODSTAWIANYCH na dworcu głównym we Wrocławiu? Już oczywiście samo to że pociagi nie odjeźdźają planowo ze stacji początkowej, która ma zaplecze technicznczne oraz tory postojowe z (teoretycznie) dużą ilością taboru jest parodią koleji. Jeszcze trudniej to zrozumieć gdy dzieje się to w weeekedend (jak ostatnio czyli 16-17.01.10) kiedy mróz jest około 0stopni a z racji weekendu wiele pociągów nie kursuje i powinnien tabor być "w nadwyżce".

Ale nawet to mnie nie denerwuje tak bardzo jak sposób informowania -a dokładnie "olewania" pasażera. Mimo, że kolejne pociągi podstawiane we Wrocławiu(EZT) są opóźnione - co oznacza "braki taborowe" - to inne pociągi na tablicy odjazdów (pragotronie)które mają dopiero odjechać mają ciągle informacje, że odjeżdżają planowo. INFORMACJA, żE POCIąG BęDZIE OPóźNIONY pojawia się od 2 - 5 MINUT PO TEORETYCZNYM ODJEŹDZIE POCIĄGU!! I nie jest to jednostkowy przykład ale dotyczy to wszystkich kolejnych pociągów. Skoro wiadomo że nie ma taboru - bo już opóźnione są 3 regionalne pociągi - TO DLACZEGO ZA W CZASU NIE INFORMUJE się o OPÓŹNIENIU? Jeśli była by taka informacja wcześniej - można pójść coś zjeść, można zrobić zakupy nawet wybrać PKS -ale ma się alternatywę. A tak to widać ,że Kolej ma pasażera w " głębokim poważaniu".

Dzisiejszy wieczorny R-531 Wrocław-Legnica: 2xEN57 (SPOT). W przedziale razem ze mną były 2 (słownie dwie) osoby, w sąsiednim jakieś 5-6. Wychodzi że frekwencja jakieś 15%. Jeżeli według UMWD na ten kurs opłaca się pchać 2 jednostki, a (przykładowo) na R-6845 do Kostrzyna już nie, to gratuluję myślenia. Ręce opadają...

Ten skład jedzie rano jako pociąg osobowy Legnica (4.55) - Wrocław Gł. (6.16). Wieczorem pewnie tłumów nie ma, ale rano na tę godzinę dwie jednostki to minimum. Wiem, bo sam dojeżdżam.

Odkąd od 5 V przesunięto pociąg osobowy rel. Wrocław (14.37) - Bolesławiec na godzinę 15.00 to następny pociąg osobowy z Wrocławia (15.37) do Węglińca jedzie nadzwyczaj "pusty", można nawet wsiadając po drodze znaleźć jakieś pojedyncze miejsce. Po prostu niespotykane
Odnośnie zmian to panuje (jak zwykle) bałagan. Wg ogłoszeń pociąg osob. Wrocław (15.37) - Węgliniec miał odjeżdżać już o godz. 15.32. Co ciekawe taka godzina odjazdu była wyświetlona na głównej tablicy odjazdów (od strony dworca PKS). Z kolei na peronie wyświetlono 15.37 i o takiej godz. pociąg odjechał. Wyszukiwarka połączeń jest zaktualizowana i podaje godz. 15.32. Czyli... dalej nic nie wiadomo

Wrocław Główny, sobota 27 grudnia, 13:32. Z peronu 4 odjeżdża - wraz ze mną na pokładzie - pociąg do Jeleniej Góry. Zapowiada się nawet znośna podróż (mimo 100% napełnienia), wszak jedziemy zmodernizowaną jednostką 642. Szkoda tylko, że nie była to podróż zbyt miła dla wszystkich pasażerów. Zwłaszcza tych (ok. 10), którzy do Wałbrzycha czy Jeleniej Góry dojechali albo cofając się z Leśnicy, albo tłukąc się kilka godzin przez całe województwo.

Już przed odjazdem ci, którzy spojrzeli na pragotron nad peronem (Jelenia Góra przez Legnica, Bolesławiec) wypytywali konduktora, czy ten pociąg jedzie przez Wałbrzych, Smolec itd. Upewniając się, gonili na "Szklarkę" do Szklarskiej Poręby Górnej. Część jednak albo przez pośpiech, albo nieuwagę ufając tablicom "Jelenia Góra" pojechała niewłaściwym pociągiem.

A teraz do rzeczy. Z jednej strony takie pomyłki to ewidentna wina pasażerów. Z drugiej jednak - Wrocław to węzeł; ludzie często gonią w pośpiechu z pociągu na pociąg, czy PKSu na pociąg i czy nie lepiej byłoby jak najszybciej formalnie podzielić ten kurs na 2 pociągi? (bez zmiany godzin rozkładów, dopóki istnieje obecny prowizoryczny rozkład) Na przykład Wrocław Główny - Lubań Śląski i Lubań Śląski - Jelenia Góra.

A może inne rozwiązanie: zaprogramowanie wzorem PKS wyświetlaczy w EN57 w dwóch linijkach?

J E L E N I A G Ó R A
PRZEZ: WĘGLINIEC

Czy ktoś z Was jest w stanie powiedzieć, czy takie zaprogramowanie jest realne od strony technicznej? (wiem, że od strony tablic owszem; pytanie, czy sterowniki używane przez PKP, program do tablic itp. to umożliwiają).

Temat poruszam na forum między innymi dlatego, że zastanawiam się nad zwróceniem uwagi na problem Urzędowi Marszałkowskiemu (pismo). Pytanie, czy warto.

Po mojej niedawnej kolejnej wizycie w tamtych rejonach nasuwają mi się następujące spostrzeżenia:

- Bieszczady powinny jeździć dalej niż do Gliwic. Ze względu na brak nie tylko bezpośrednich połączeń, lecz nawet dogodnych skomunikowań z zachodnią i północno - zachodnią częścią kraju najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby gdyby kursowały aż do Szczecina przez Wrocław, Poznań.Nie musi to być obecna pora kursowania tego pociągu. Może to być np. jakiś łącznik któregoś z pośpiechów Przemyśl - Szczecin.

- dlaczego do Łupkowa nie kursuje szynobus? Kursy wakacyjne realizowane są przez SU42 z jednym wagonem. Niby cały czas mówi się o obniżaniu kosztów. W weekendy poza sezonem wakacyjnym jest problem z przejazdem np. z Komańczy do Zagórza, gdyż kursuje tylko jedna, czy dwie pary PKS-ów.

- zaproponowana wyżej relacja Chyrów - Zagórz - Miedzilaborce - Huemene odpada, ze względu na gigantyczne opóźnienia pociągów wracających z Ukrainy. Jednak szynobus Ustrzyki - Zagórz - Łupków i nawet dalej na Słowację, czemu nie? Gdyby był skomunikowany w Zagórzu z którymś z pospiechów to już w ogóle rarytas

- już o tym pisałem kiedyś - dogodna i racjonalna ilość połączeń pomiędzy Zagórzem a Jasłem, jaka obecnie istnieje niczemu nie służy zwłaszcza przy obecnym czasie przejazdu oraz braku dalszego skomunikowania z Jasła w kierunku Rzeszowa, o Stróżach nie wspominając Nawet jeśli takie jedno połączenie bezpośrednie Zagórz - Rzeszów (12.52 z Zagórza) istnieje to w Hafasie figuruje jako dwa oddzielne. Taka sama sytuacja jest na dworcu z Zagórzu, gdzie na tablicy odjazdów pod kierunkiem Rzeszów widnieją tylko dwa pospieszne sezonowe (Bieszczady i Wisłok). Taka sytuacja nie zachęci potencjalnego, niezorientowanego podróżnego (w Bieszczadach może być to turysta z ciężkim plecakiem) do skorzystania z kolei, jak zobaczy, żę czeka go kilka przesiadek
Nie wiem czemu nie uwzględniono tego pociągu na tablicy odjazdów pod nazwą Rzeszów. Jak zwróciłem na to uwagę Pani w kasie w Zagórzu - dostałem odpowiedź: "my sami tego napisać nie możemy, jedynie mówię o tym podróżnym"