pasożyty w kale


Blog dla inteligentnych ludzi


ps z tymi pasożytami to bzdura wymyślona przez sprzedawców "cudownych" środków przeciw pasożytom, chociaż fakt, że obecność pasożytów układu pokarmowego mocno upośledza odporność i wywołuje alergie. Tyle, że pasożytów sensu stricto, wielokomórkowych, nie ma 90%, ale 5% z nas, głównie dzieci i dotyczy to bardziej owsików. Dość trudno przegapić objawy tych groźniejszych, np 20 cm robala w kale.
Tomtom, ja nie jestem z tych wszystkowiedzących i napisałem w swoim poście, że podobno 90% ludzi ma pasożyty. Przeczytaj to: http://www.pasozyty.com.pl/ Nadal piszę podobno, bo nie widziałem żadnych badań naukowych na ten temat. Ale zdaje się coś w tym jednak jest. Więc nie pisz proszę bez poparcia żadnymi dowodami czy badaniami, że to bzdura. Ja się nie upieram przy swoim i proszę Cię, żebyś nie był taki pewny swego i negował innych wypowiedzi słowem bzdura, skoro nie możesz tego czymkolwiek poprzeć.

Nie strasz, bo jakbyś na wszystko uważał, to byś w wariatkowie wylądował. Przykład:

"Bąblowiec jest niezwykle agresywnym pasożytem. Jego larwy po dostaniu się do organizmu wybierają najważniejsze

części ciała człowieka: wątrobę (w ponad 90 proc. przypadków), płuca i mózg i tam się zagnieżdżają. Wokół larw tworzy się torbiel, która powiększa się i uciska sąsiednie tkanki. Bąblowica wielojamowa przez ok. 10-15 lat nie musi dawać objawów. Pasożyt latami rozmnaża się i rozprzestrzenia na inne narządy (do płuc i mózgu), dając przerzuty jak rak. Pęknięcie torbieli można nawet przypłacić życiem. Pojawiają się wtedy silne wymioty (mają postać wodnistego płynu) i ostry kaszel.(...)

Bąblowica wielojamowa to bardzo groźna i ciężka do wykrycia choroba. Niestety większość przypadków nieodpowiednio leczonych kończy się śmiercią (...)

Jaja tego małego (ok. 2 mm), ale niezwykle groźnego tasiemca znajdują się w kale zarażonych zwierząt (lisów, wilków albo ... psów). Razem z nim trafiają na runo leśne, dlatego należy zapomnieć o podjadaniu jagód prosto z krzaka. Jedzenie niemytych owoców leśnych niesie za sobą poważne ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia."

do hall: co do OBERONU to wykrywał pasożyty u mojego dziecka, problem był tylko z wyleczeniem. Ale opisałam to na pierwszej stronie, syn miał typowe objawy zakażenia glistnicą, a w kale nic nie było! Nie chcę tutaj się powtarzać, ale uważam że OBERON jest ok. W jakiś sposób odczytywał obecność borelli (diagnoza była po leczeniu w szpitalu, gdzie wykryto krętki borelli u mnie i u dziecka). Ja nie mam woreczka żółciowego i od razu mi to lekarz powiedział na 1 wizycie z użyciem OBERONU.
Co do chlamydii i rzęsistka ja bym się jednak próbowała oczyszczać, antybiotyki to ostateczność, tym bardziej że Ci nie pomogły. A może do kuracji Siemionowej dołącz propolis tylko taki 20% (silne działanie przeciw bakteriom, wirusom i pasożytom). Kup u sprawdzonego pszczelarza, bo niektórzy sprzedają w zamian 10% który nie ma tak skutecznego działania. Ja teraz tak zrobiłam, eksperymentuję trochę ale jakoś trzeba sobie radzić:) Trzymam kciuki!

" />Joa, pytałam znajomych i okazało się, że córeczka jednej z nich miała powiększoną wątrobę, wystającą 3 cm, z tym, że ta dziewczynka miała wtedy 4 lata. Wszystkie badania wyszły w normie, dopiero w kale wykryto pasożyty. Po kuracji odrobaczania wątroba wróciła do normy.
Pewnie Ci zbytnio nie pomogłam, bo 4latkę, chodząca do przedszkola i bawiącą się w piaskownicy trudno przyrównać do niemowlaczka.

Pozdrawiam!

" />Od jakiegoś czasu niepokoiło mnie chudnięcie Hammy'ego. Do tej pory zawsze kluskowaty nagle zaczął robić się fretką szczuplutką. Postanowiłam zrobić mu przegląd techniczny, choć jego zachowanie nie wskazuje na jakieś dolegliwości - rozrabia za trzech, wspina się i wskakuje z dziką radością wszędzie tam, gdzie do tej pory nie sięgał jego ciężki tyłeczek.
Weterynarze z zaufanej kliniki, zaproponowali mi, że zaczniemy szukać przyczyny od badania kału i moczu, a na podstawie uzyskanych wyników ustalimy dalsze postępowanie. No i właśnie dzisiaj odebraliśmy wyniki. Pasożytów w kale nie stwierdzono- generalnie kupsko wzorcowe. Natomiast w moczu sporo białka: 100 mg/dl i pH 8,5 . Skan wyników do pooglądania tu: http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RIS ... directlink
W poniedziałek idziemy na badanie krwi - głównie pod kątem funkcjonowania nereczek, ale też żeby dowiedzieć się jak pracuje wątroba.

-- dodano: Pt maja 22, 2009 9:01 pm --

będę wdzięczna za sugestie i porady

" />Podniosę temat.
Dzisiaj odebrałam wyniki badania kału, są ujemne (nie stwierdzono pasożytów/jaj/cyst w kale)
Sprawdziła się moja diagnoza, Nela ma problemy z trawieniem spowodowane sztucznym dokarmieniem (prawdopodobnie trzeba zmienić skład mleka). Profilaktycznie Mafia została odrobaczona.

Może ta informacja ukróci rozpływanie się plotek jakobym świadomie posiadała zarobaczone fretki i wydawała do nowych domów maluchy z robalami. Mam nadzieję, że czyta to osoba, która te plotki wymyśla.
Wyniki do wglądu dla niedowiarków i plotkary.

chyba zostałem źle zrozumiany, tudzież nieprecyzyjnie się wyraziłem. Badanie miana przeciwciał anty HCV dobrze jest wykonać niezależnie od tego czy podróżujemy czy też nie. Natomiast profilaktyczne badania w przypadku braku jakichkolwiek dolegliwości mogących sugerować infestację pasożytniczą, moim zdaniem pozbawione są sensu. Jeśli chcemy już być zapobiegliwi, powinniśmy to robić "z głową". Dlatego podałem jako przykład badanie w kierunku HCV, które uważam za znacznie bardziej uzasadnione ( niezależnie od podróżowania) niż "profilaktyczne" badanie pod katem "utajonej" pełzakowicy ( czyli amebozy) po powrocie z Indii. Nieporozumienie było zatem natury czysto logicznej, a zastosowany przeze mnie skrót myślowy miał wyrazić moje ustosunkowanie do zadanego w poście pytania.
Jeszcze raz podkreślam - nie twierdziłem, iż WZW C stanowi chorobę szczególnie zagrażającą podróżnym, wszyscy jesteśmy na nią w takim samym stopniu narażeni.

I nie wiem jak Wy, ale ja nie miałbym ochoty na na conajmniej trzykrotne ( inaczej badanie nie jest miatodajne) "profilaktyczne" badanie kału. W początkowym okresie choroby nie stwierdza się cyst pasożyta w kale, może się zatem okazać, że badanie niczego nie wykaże, będziesz zatem spał spokojnie i zlekceważysz prawdziwe objawy bo przecież zrobiłeś badania.

Uff, mam nadzieję, że zrobiło się nieco jaśniej

Witam od poltora roku mam biegunke, pierwszy raz do lekarza poszedlem po pol roku od wystapienia objawow.
Mam 22 lata.

Zrobione badania :
-usg watroby
-badania kalu: salmonella, pasozyty, lamblia,posiew, krew w kale
W zadnym wypadku nic nie wykryto, wczoraj lekarz powiedzial mi abym zrobil test w kier. lamblii (odplatny), ktory to ponoc jest bardziej skuteczny.
-wizyta u gastrologa ktory to po moich 2 miesiecznych oczekiwaniach na wizyte poswiecil mi moze 10 min ehhhh
-Lekarz nie przepisal mi zadnych lekow
-Jakis rok temu przepisano mi diete ktora trzymalem moze z 2 miechy( nic smazonego, pieczonego, z owocow to banany), w tym okresie cos mnie wzielo na ranne 10 -20 min cwiczenia. I faktycznie czulem sie troche lepiej(mniej przymulony), ale i tak rano musialem sie wyprozniac...

Objawy:
- kał oddaje 2-3 razy dziennie, zwłaszcza w godz rannych (raz zaraz po wstaniu z lozka, drugi raz tak godzine- dwie pozniej, i czasem jescze raz wieczorem, ale nie zawsze)
- od paru lat uczucie sennosci/ przymulenia
-nie przyjmuje lekow oprucz sporadycznego przyjecia Laremid-u dostepnego bez recepty
-zadnych boli jelit/brzucha
-zadnych wymiotow/boli glowy
-czasem gazy pod wieczor (zadko) i po przebudzeniu

Lekarz mowil ze to moze byc przez to ze mam malo ruchu (czy faktycznie to moze byc problemem ?)
Prawdopodobnie niedlugo bede musial odbyc zasadnicza sluzbe i cos czuje ze tam pare tyg mnie potrzymaja i D wlepia ( a wcale tego nie chce), bo zamiast rano na bieganie/apel isc to bede chyba w ubikacji siedzial
Prosze o pomoc !!!!!!!!!!!!!, oraz o adres dobrego gastrologa w woj - warm-maz, najlepiej blisko mrągowa) .

Ja nie wiem czy tym pomogę.
Ale gdzieś 7 lat temu jak miałem 13 lat, miałem strasznie uproczywy kaszel, bardzo uproczywy. Żadne syropy nie pomagały nic kompletnie nic. Jednak jeden lekarz zalecił zrobić test na LAMBLIĘ w kale. Oczywiście wyszło: obecnosc giardii lamblii.
Dostałem na nią lek- podajze antybiotyk i pomogło w mig. Nie wiem co ma Lamblia do kaszlu ale to napewno było od tego i napewno ustąpiło. Pozdrawiam i zdrowia życze.
Powiem że jednorazowe zrobienie badania kały na zwykłę pasożyty nic nie da. Bo Lamblia wysiewa sie podjaze co 10 dni więc mogła pani trafic na to kiedy akurat jej nie było. jest także bardzo dobre badanie Immunozmatyczne kału GSA na lamblię koszt 20-30zł.